Dziś na nowo odkrywam
List św. Pawła do Kolosan.
Zaczęło się od prośby o modlitwę,
zauważonej przez Przyjaciółkę.
I od krótkiej wiadomości, którą mi wysyłała.
I znów przypominam sobie o wielu sprawach.
O tym jak ufać Bogu.
O tym, że On dba,
o tym, że mogę oddawać Mu wszystko,
o tym, jak Mu służyć.
A prawda o tym zawarta jest w Jego Słowie – Biblii.
Zatem czytam…
I już od samego początku Listu widzę jak ważni są chrześcijanie, którzy żyją obok mnie.
Szczególnie, gdy wiem, że modlą się za mnie. To zupełnie tak, jak pisał Paweł:
Kol 1,9-11 "(9) Przeto i my od dnia, w którym to usłyszeliśmy, nie przestajemy za was się modlić i prosić /Boga/, abyście doszli do pełnego poznania Jego woli, w całej mądrości i duchowym zrozumieniu, (10) abyście już postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga. (11) Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do /okazywania/ wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości."
I zaraz potem – nadzieja. Skąd mam zdolność do życia ? Jak mogę obcować kiedyś z Bogiem ?
Dzięki błogosławieństwu mojego Boga.
Kol 1,12-14 "(12) Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. (13) On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, (14) w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów."
Zapytasz: Kim jest ten twój Bóg ?
Kol 1, 15-20 "(15) On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, (16) bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. (17) On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. (18) I On jest Głową Ciała - Kościoła. On jest Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. (19) Zechciał bowiem /Bóg/, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia, (20) i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża."
Taki jest mój Bóg. Obraz Boga, Pierworodny, Stwórca wszystkiego i wszystkich, Głowa Kościoła, Początek – Król nad wszystkim, co istnieje !
I dalej czytam, że Bóg mnie wybrał. Wybrał ciebie i mnie.
Kol 1,21-23 "(21) I was, którzy byliście niegdyś obcymi /dla Boga/ i /Jego/ wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny, (22) teraz znów pojednał w doczesnym Jego ciele przez śmierć, by stawić was wobec siebie jako świętych i nieskalanych, i nienagannych, (23) bylebyście tylko trwali w wierze - ugruntowani i stateczni - a nie chwiejący się w nadziei /właściwej dla/ Ewangelii. Ją to posłyszeliście głoszoną wszelkiemu stworzeniu, które jest pod niebem - jej sługą stałem się ja, Paweł."
Tylko, co ja mam zrobić ?
Do czego Bóg mnie powołuje ?
Często się zastanawiam gdzie jest moje miejsce
albo jaka jest Jego wola względem mnie ?
Czego Bóg chce dla mnie ?
Co dla mnie przygotował ?
A Bóg nie pozostawia mnie bez odpowiedzi:
Kol 2,6-7 "(6) Jak więc przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie: (7) zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności."
Zapuszczać w Bogu korzenie…
Budować i umacniać się w wierze…
Ale jak, skoro tak często jestem okropna i znów upadam… ?
Kol 2,11-14 "(11) I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego, (12) jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. (13) I was, umarłych na skutek występków i nieobrzezania waszego /grzesznego/ ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, (14) skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża."
Jezus przygwoździł moje zło do Krzyża… wow !
Zatem mam nowe życie w Jezusie Chrystusie !
Jestem nowym stworzeniem !
On zmazał moje grzechy. Upadłam, ale wstaję i mogę chodzić z Jezusem.
Kol 3,1-4 "(1) Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. (2) Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. (3) Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. (4) Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale."
To, co ziemskie nie jest już ważne, gdy mogę zaznać chwały Nieba.
Kol 3,8-10 "(8) A teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych! (9) Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, (10) a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu /Boga/, według obrazu Tego, który go stworzył."
Teraz czekają na mnie lepsze rzeczy. Dane mi od Boga.
W nich mogę wzrastać. W nich mogę się udoskonalać.
A jest duuużo do zrobienia...
Kol 3,12-13 "(12) Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, (13) znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!"
Do tego Bóg „dorzuca” coś jeszcze.
Miłość i Pokój.
Kol 3,14-15 "14) Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości. (15) A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni!"
Gdyby komuś było mało… Bóg darował nam coś jeszcze…
Swoje Słowo, które ma wskazywać drogę.
Kol 3,16-17 "(16) Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. (17) I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego."
Mnie osobiście najtrudniej jest ostatnio wśród najbliższych.
Ktoś powie: paradoks.
Ale dla mnie to nie jest proste i wcale nie paradoksalne.
Zatem uczę się z Bożego Słowa, żeby pamiętać coraz lepiej,
że Bóg mówi:
Kol 3,18-21 "(18) Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. (19) Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! (20) Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. (21) Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha."
I gdy pytam się siebie: ale po co ?
Bo czasem przychodzą wątpliwości...
Jaki jest cel ?
Znów Słowo odpowiada:
Kol 3,23-24 "(23) Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, (24) że od Pana otrzymacie dziedzictwo /wiekuiste/ jako zapłatę. Służycie Chrystusowi jako Panu!"
A gdy nadal mam wątpliwości, przekonuje mnie to,
co mnie czeka za moje złe uczynki.
Kol 3,25 "(25) Kto bowiem popełnia bezprawie, poniesie skutki popełnionego bezprawia; a /u Niego/ nie ma względu na osoby."
W tym wszystkim ważna jest modlitwa.
Kol 4,2 "(2) Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wśród dziękczynienia."
To wszystko da się poukładać tylko przez rozmowę z Bogiem...
niedziela, 20 stycznia 2008
List św. Pawła do Kolosan
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz