
Przerażające, jak ludzie pokładają nadzieję
w rzeczach bez-nadziejnych.
Mój kolega, M.,
opowiadał wczoraj o HUNIE.
Mówił: wystarczy, że człowiek bardzo
mocno w coś wierzy,
np. w to, że coś się wydarzy
albo, że może przejść po rozżarzonych kamieniach,
a to się stanie; jeśli wierzysz w coś niezachwianie,
to tak będzie; zatem to nie Bóg uzdrawia,
a uzdrawiają się sami ludzie, którzy po prostu
bardzo mocno wierzą w to, że zostaną uzdrowieni;
A ja pytam: jak bardzo takie rzeczy zniewalają świat ?
Ile jest takich teorii ?
Czy nie wystarczy idealna teoria - biblijna ?
Potem namawiał: jeśli chcesz, żeby Ci się coś udało
to wyobraź to sobie, zrób sobie w głowie
wizualizację - a potem, jak już dojdzie
do tej sytuacji, to zobaczysz, że będzie Ci łatwiej;
np. przed ważnym spotkaniem wyobraź je sobie,
i myśl zobacz w tej wizualizacji, że odnosisz sukces;
Bo wszystko polega na tym, żeby
świadomie sterować swoją własną
podświadomością.
A ja od razu przypomniałam sobie
opowieść #. o wizualizacjach
i do czego to może doprowadzić.
Przeraża mnie to, że M. opowiadał o tym
tak lekko; On nie ma pojęcia
czym to grozi, a świat gładko w to wchodzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz