statystyki
świat Natki

niedziela, 20 stycznia 2008

List św. Pawła do Kolosan

Dziś na nowo odkrywam
List św. Pawła do Kolosan.
Zaczęło się od prośby o modlitwę,
zauważonej przez Przyjaciółkę.
I od krótkiej wiadomości, którą mi wysyłała.
I znów przypominam sobie o wielu sprawach.
O tym jak ufać Bogu.
O tym, że On dba,
o tym, że mogę oddawać Mu wszystko,
o tym, jak Mu służyć.
A prawda o tym zawarta jest w Jego Słowie – Biblii.
Zatem czytam…

I już od samego początku Listu widzę jak ważni są chrześcijanie, którzy żyją obok mnie.
Szczególnie, gdy wiem, że modlą się za mnie. To zupełnie tak, jak pisał Paweł:
Kol 1,9-11 "(9) Przeto i my od dnia, w którym to usłyszeliśmy, nie przestajemy za was się modlić i prosić /Boga/, abyście doszli do pełnego poznania Jego woli, w całej mądrości i duchowym zrozumieniu, (10) abyście już postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga. (11) Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do /okazywania/ wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości."

I zaraz potem – nadzieja. Skąd mam zdolność do życia ? Jak mogę obcować kiedyś z Bogiem ?
Dzięki błogosławieństwu mojego Boga.
Kol 1,12-14
"(12) Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. (13) On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, (14) w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów."

Zapytasz: Kim jest ten twój Bóg ?
Kol 1, 15-20 "(15) On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, (16) bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. (17) On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. (18) I On jest Głową Ciała - Kościoła. On jest Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. (19) Zechciał bowiem /Bóg/, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia, (20) i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża."

Taki jest mój Bóg. Obraz Boga, Pierworodny, Stwórca wszystkiego i wszystkich, Głowa Kościoła, Początek – Król nad wszystkim, co istnieje !

I dalej czytam, że Bóg mnie wybrał. Wybrał ciebie i mnie.
Kol 1,21-23 "(21) I was, którzy byliście niegdyś obcymi /dla Boga/ i /Jego/ wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny, (22) teraz znów pojednał w doczesnym Jego ciele przez śmierć, by stawić was wobec siebie jako świętych i nieskalanych, i nienagannych, (23) bylebyście tylko trwali w wierze - ugruntowani i stateczni - a nie chwiejący się w nadziei /właściwej dla/ Ewangelii. Ją to posłyszeliście głoszoną wszelkiemu stworzeniu, które jest pod niebem - jej sługą stałem się ja, Paweł."

Tylko, co ja mam zrobić ?
Do czego Bóg mnie powołuje ?
Często się zastanawiam gdzie jest moje miejsce
albo jaka jest Jego wola względem mnie ?
Czego Bóg chce dla mnie ?
Co dla mnie przygotował ?
A Bóg nie pozostawia mnie bez odpowiedzi:
Kol 2,6-7 "(6) Jak więc przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie: (7) zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności."

Zapuszczać w Bogu korzenie…
Budować i umacniać się w wierze…
Ale jak, skoro tak często jestem okropna i znów upadam… ?
Kol 2,11-14 "(11) I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego, (12) jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. (13) I was, umarłych na skutek występków i nieobrzezania waszego /grzesznego/ ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, (14) skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża."

Jezus przygwoździł moje zło do Krzyża… wow !
Zatem mam nowe życie w Jezusie Chrystusie !
Jestem nowym stworzeniem !
On zmazał moje grzechy. Upadłam, ale wstaję i mogę chodzić z Jezusem.
Kol 3,1-4 "(1) Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. (2) Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. (3) Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. (4) Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale."

To, co ziemskie nie jest już ważne, gdy mogę zaznać chwały Nieba.
Kol 3,8-10 "(8) A teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych! (9) Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, (10) a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu /Boga/, według obrazu Tego, który go stworzył."

Teraz czekają na mnie lepsze rzeczy. Dane mi od Boga.
W nich mogę wzrastać. W nich mogę się udoskonalać.
A jest duuużo do zrobienia...
Kol 3,12-13 "(12) Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, (13) znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!"

Do tego Bóg „dorzuca” coś jeszcze.
Miłość i Pokój.
Kol 3,14-15 "14) Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości. (15) A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni!"

Gdyby komuś było mało… Bóg darował nam coś jeszcze…
Swoje Słowo, które ma wskazywać drogę.
Kol 3,16-17 "(16) Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. (17) I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego."

Mnie osobiście najtrudniej jest ostatnio wśród najbliższych.
Ktoś powie: paradoks.
Ale dla mnie to nie jest proste i wcale nie paradoksalne.
Zatem uczę się z Bożego Słowa, żeby pamiętać coraz lepiej,
że Bóg mówi:
Kol 3,18-21 "(18) Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. (19) Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! (20) Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. (21) Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha."

I gdy pytam się siebie: ale po co ?
Bo czasem przychodzą wątpliwości...
Jaki jest cel ?
Znów Słowo odpowiada:
Kol 3,23-24 "(23) Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, (24) że od Pana otrzymacie dziedzictwo /wiekuiste/ jako zapłatę. Służycie Chrystusowi jako Panu!"

A gdy nadal mam wątpliwości, przekonuje mnie to,
co mnie czeka za moje złe uczynki.
Kol 3,25 "(25) Kto bowiem popełnia bezprawie, poniesie skutki popełnionego bezprawia; a /u Niego/ nie ma względu na osoby."

W tym wszystkim ważna jest modlitwa.
Kol 4,2 "(2) Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wśród dziękczynienia."

To wszystko da się poukładać tylko przez rozmowę z Bogiem...

niedziela, 13 stycznia 2008

Łańcuszek

Kiedyś często krążyły w sieci lub poczcie kopertowej tzw. "łańcuszki".
Jedne bez treści... inne zastanawiające jak na przykład ten:

Jeżeli dałoby się zmniejszyć ziemię do rozmiarów wioski, którą zamieszkuje dokładnie 100 mieszkańców, zachowując proporcje wszystkich ras, mieszkałoby tam mniej więcej:
- 57 Azjatów
- 21 Europejczyków
- 14 osób z zachodniej półkuli (płn. i płd.) nie kumam tego, ale ok...
- 8 Afrykańczyków

- 52 kobiety
- 48 mężczyzn


- 70 nie-białych
- 30 białych

- 70 nie-chrześcijan
- 30 chrześcijan

- 89 heteroseksualistów
- 11 homoseksualistów

- 6 osób posiadałoby 59% bogactwa całego świata
- i wszystkie 6 byłoby ze Stanów Zjednoczonych

- 80 osób żyłoby poniżej standardu
- 70 osób nie umiałoby czytać
- 50 osób cierpiałoby z powodu niedożywienia
- 1 osoba byłaby bliska śmierci
- 1 osoba byłaby bliska narodzin

- 1 osoba (tak, tylko 1) miałaby wyższe wykształcenie
- 1 osoba posiadałaby komputer

Kiedy spojrzy się na świat w takiej perspektywy, potrzeba akceptacji, zrozumienia i edukacji staje się bardzo wyraźna.
godne uwagi jest również co następuje:

-- Jeżeli dzisiaj rano wstałeś z łóżka raczej zdrowy niż chory...
Masz większe szczęście niż milion ludzi, którzy nie przeżyją tego tygodnia.

-- Jeżeli nigdy nie doświadczyłeś niebezpieczeństw wojny,
samotności więzienia, tortur ani głodu...

Jesteś w lepszym położeniu niż 500 milionów ludzi na świecie.

-- Jeżeli możesz chodzić do kościoła bez strachu,
nie obawiając się aresztowania, tortur lub śmierci...

Jesteś szczęśliwszy niż miliard ludzi na tym świecie.

-- Jeżeli masz dach nad głową, ubranie na grzbiecie,
jedzenie w lodówce i masz gdzie spać...

Jesteś bogatszy nić 75% ludzi.

-- Jeżeli masz pieniądze w banku i trochę drobnych w portfelu...
Jesteś wśród 8% światowych bogaczy.

-- Jeżeli możesz przeczytać tą wiadomość...
Jesteś szczęśliwszy niż dwa miliardy ludzi, którzy w ogóle nie umieją czytać.


zniewolenie


Przerażające, jak ludzie pokładają nadzieję
w rzeczach bez-nadziejnych.
Mój kolega, M.,
opowiadał wczoraj o
HUNIE.
Mówił: wystarczy, że człowiek bardzo
mocno w coś wierzy,
np. w to, że coś się wydarzy
albo, że może przejść po rozżarzonych kamieniach,
a to się stanie; jeśli wierzysz w coś niezachwianie,
to tak będzie; zatem to nie Bóg uzdrawia,
a uzdrawiają się sami ludzie, którzy po prostu
bardzo mocno wierzą w to, że zostaną uzdrowieni;

A ja pytam: jak bardzo takie rzeczy zniewalają świat ?
Ile jest takich teorii ?
Czy nie wystarczy
idealna teoria - biblijna ?

Potem namawiał: jeśli chcesz, żeby Ci się coś udało
to wyobraź to sobie, zrób sobie w głowie

wizualizację - a potem, jak już dojdzie
do tej sytuacji, to zobaczysz, że będzie Ci łatwiej;
np. przed ważnym spotkaniem wyobraź je sobie,
i myśl zobacz w tej wizualizacji, że odnosisz sukces;

Bo wszystko polega na tym, żeby
świadomie sterować swoją własną
podświadomością.

A ja od razu przypomniałam sobie

opowieść #. o wizualizacjach
i do czego to może doprowadzić.

Przeraża mnie to, że M. opowiadał o tym
tak lekko; On nie ma pojęcia

czym to grozi, a świat gładko w to wchodzi...

odkrycie


Jechałam wczoraj tramwajem.
W pewnej chwili uderzyła mnie
myśl o tym,
jak ważna jest jedna z modlitw,
którą miałam w głowie
już od jakiegoś czasu.
Zrozumiałam, że muszę ją wypowiedzieć.
Jako wołanie do Boga,
ale też jako zachętę dla innych.
I pomodliłam się.

Dzisiaj myślę sobie, że Pan Bóg często daje mi różne myśli,
ale czasem je bagatelizuję. Chcę nad tym pracować.
Żeby nie przegapić czegoś bardzo ważnego w moim życiu.

W tym tygodniu zrozumiałam jeszcze coś: Bóg mówi do mnie przez
innych ludzi. Cieszę się, że wybrał sobie właśnie taki sposób
na rozmowę ze mną, albo na zwrócenie mi na coś uwagi.
I teraz wiem skąd wzięło się: "To jest twój czas na modlitwę."


Pisałam też wcześniej o kilku takich zdaniach,
które usłyszałam od innych ludzi,
a które były mi bardzo potrzebne.
Pan Bóg wiedział !

Znów utwierdzam się w tym, jak ważna jest wspólnota ludzi.
Tym bardziej, że odkryłam Boży sposób komunikowania się ze mną.
Nigdy nie jestem sama.
Bóg dba i troszczy się i zawsze mam Przyjaciela obok.

wtorek, 8 stycznia 2008

Powołanie

Myśl na dziś:
Czy wiesz, że możesz być
jedynym obrazem Jezusa,

jaki ktoś ujrzy
w swoim życiu ?

Odpowiedzialność. Powołanie. Przywilej.
Droga, którą możesz pojść lub ją odrzucić...


I see you, I need you, but I don't know your name
I touch you, say I love you, but that's all you get for today
It's easy, so easy, to tell you it's gon be okay
When I don't walk shoes, haven't been through what you been through
Instead I push you away

Sunday everyone looks like you
But if our lives are cold inside tell me what's the use

If I say I love Jesus, but you can't see my Jesus
My words are empty, if they can't see Jesus in me
No more excuses, I give myself away
Because I may be the only Jesus they've seen

Too busy, forgive me, I've got problems of my own
It's easier to say your help is on the way
But I was your help all along
We're shouting, we're dancing, but can the world see a change

Am I just too selfish to see, the love they need You put inside of me

If I say I love Jesus, but you can't see my Jesus
My words are empty, if they can't see Jesus in me
No more excuses, I give myself away
Because I may be the only Jesus they've seen

If we say we love Jesus, but they can't see our Jesus
Tell me what's the use if they can't see Jesus in you and me
No more excuses, we give it all away
Because we may be the only Jesus they've seen

If I am Your hands and Your feet, and if Your church is built inside of me
Where did we go wrong, we been here too long, we can't see Your face anymore
It's not the same anymore

Have mercy on us Jesus, please forgive us Jesus
I lost my purpose, if they can't see You in me
See I lied too long, and I change it all today
Because I may be, because I may be

If we say we love Jesus, but they can't see our Jesus
Tell me what's the use if they can't see Jesus in you and me
No more excuses, we give it all away
Because we may be the only Jesus they've seen

the only Jesus they've seen
the only Jesus they've seen
the only Jesus they've seen !

(by Kirk Franklin, The last Jesus)