statystyki
świat Natki: Niemowa...

środa, 2 stycznia 2008

Niemowa...


I znów siedziałam… nie mogąc otworzyć ust.
Kiedy mam się śmiać, żartować, doradzać, pocieszać – wtedy doskonale wiem, co mówić.
Czasem mówię od siebie, czasem przemawia Duch. Kiedy mam się modlić na głos – nie mogę wydobyć ani słowa.
Najśmieszniejsze jest to, że modlitwa płynie lekko, gdy modlę się bezgłośnie. Przecież zawsze jest za co dziękować, uwielbiać…
Zastanawiam się co jest nie tak ? Co mnie blokuje ? Co mi nie pozwala ? A nawet co mnie zniewala ? Co sprawia, że nie potrafię ?
Strach ? Wstyd ? Nie znam odpowiedzi…
To jest tak, jak na tym zdjęciu obok: to, co jest w środku (jak oczy, osadzone w ciele) może troszkę przestraszone, ale raduje się w Panu i chce to rozgłaszać… to, co jest osadzone na zewnątrz (jak usta) jest zamknięte, zakryte i nie może przemawiać do innych.
Nie wiem jak to przezwyciężyć, jak sobie z tym poradzić…
dlatego piszę o tym, bo chyba czas zacząć mówić… choćby poprzez słowo pisane…
Piszę o tym, bo wiem, że Przyjaciele będą się za mnie modlić,
a nie wiem czy udałoby mi się otworzyć usta i na głos o to poprosić… po prostu nie wiem…

" Keep trusting Him and the answers to your questions will come to you. Leading worship is a wonderful thing and a great honor. I pray that you will grow and discover that it is not about the music, but about your heart that is chasing after God. "
Muszę pamiętać o tym !!!

10 komentarzy:

Marcin Czarny pisze...

Myślę, że nie masz co czuć parcia na tę kwestię. Jak przyjdzie co do czego, to Duch Święty nie pozwoli ci zamilknąć.
To Duch nas uzdalnia do głoszenia Bożej chwały, to On na nas spływa i to On nas prowadzi. Nie da się Go zmusić, by przemówił, nie da się Go zwabić; żadna przynęta na Niego nie zadziała.
Dlatego radzę Ci się tym nie zamartwiać, bo im bardziej będziesz się koncentrowała na tym, co Ty musisz zrobić, tym dalej odpłynie ci to, co ON może.

Anonimowy pisze...

Kochana Nati Niemowo moja. Uwielbiam Twoją bezpośredniość i jestem pewna, że kiedy pozwolisz Bogu odblokować "głośną" modlitwę, to właśnie taka ona będzie - bezpośrednia! Trzymaj się sis i tak, jak Czarny napisał - zdaj się na Pana Jezusa w tej kwestii. Zresztą, to już wiesz :) Praying for you.

Natka: pisze...

Wiem, Czarny. Dzięki. Nie chodzi o to, że zapominam co Bóg może zdziałać. Ja wiem, że On się troszczy cały czas, cokolwiek się dzieje i cokolwiek ja czuję. Chodzi o to CO zamyka mi usta ??? Głupota może ? Nie wiem... O wszystkim co Bóg może mi dać, dobrze wiem, pamiętam itd... ale mimo to... no właśnie, mimo to - nie mogę... ehh, mozna się tylko modlić, nic więcej już nie zrobię...

Natka: pisze...

Dzięki, Doniu ! Co ja bym bez Was zrobiła, cooo ? Tak, jak dziś mówiliśmy: nie można przestawać spotykać się z Chrześcijanami, bo gdzie indziej Bóg może lepiej mówić przez ludzi ? Gdzie znaleźć większe zrozumienie ??? Gdzie poczuć bardziej Jego miłość ?? Dziękuję za każdą modlitwę. Może kiedyś mi się uda...

Marcin Czarny pisze...

Ale wiesz co, Natka?
On nawet tę twoją głupotę jest w stanie pokonać (choć może się to wydawać trudne, hehehe ;D )
A to, co On może ci dać... Nie jestem pewien, czym można o tym pamiętać, skoro nawet nie da się tego sobie wyobrazić... :)

Natka: pisze...

A ja myślę, że dzięki Duchowi, którego mamy w sobie i dzięki Słowom z Biblii, możemy wiele rozeznać z tego, co Bóg dla nas ma :) Sami nie raz się zadziwialiśmy nad tym na Strefie :) I o tym właśnie pamiętam: o mega wspaniałych rzeczach, które Bóg ma dla Ciebie i dla mnie !

Aureus pisze...

Poza tematem notki, który zachęca mnie jedynie, by modlić się, ażeby Pan poprowadził Cię tak, jak byłoby najowocniej: Czy Wy kiedyś sypiacie, drodzy strefowicze? : )
Z pozdrowieniami - Maciej.

Marcin Czarny pisze...

Hmm... chyba że w ten sposób o tym pomyśleć. To prawda - warto o tym pamiętać. Chociaż nie do końca o to mi chodziło ;)
E tam, mniejsza z tym ;P
A odpowiadając na pytanie Macieja: Co to znaczy "spać"?
;D

Hel pisze...

Natka, przeczytalam posta i komentarze. Chce ci powiedziec, ze mam w sercu niewyslowioną pewnosc, ze na nastepnej strefie otworzysz usta i pomodlisz sie w imie Jezusa Chrystusa, ktory uwalnia nas ze wszystkich naszych pęt. Chocby to mialo byc krotki "dzieki ci Panie za..... .Amen." Jest taka modlitwa, ktorej Bog nie znosi - modlitwa, w ktorej wypowiadasz slowa, a w ktorej nie wierzysz, ze Bóg moze wykonac to, o co Go prosisz. W takiej modlitwie Mojzesza np. Bog powiedzial mu "Shut up!" (moze nie doslownie). Jesli modlisz sie o to, aby umiec sie modlic na glos - po prostu z wiara czekaj na efekt. A kiedy juz nadejdzie moment - nie boj sie łomoczącego w piersi serca, wypiekow na twarzy, drzacych ust i mokrych dloni (tak wygladaly moje pierwsze modlitwy na glos). Po prostu zamknij oczy i wyobraz sobie ze siedzisz u stop Bozego tronu jak male dziecko, ktore beztrosko opowiada swojemu ojcu co dzisiaj zrobilo...

TheBudzix pisze...

Nati, masz bloga! :) E_L_E_G_A_N_C_K_O ! :))))
... odnośnie Twojego “problemu” też chciałbym Ciebie w jakiś sposób uspokoić.
Pytania jest takie: dlaczego koniecznie chciałabyś potrafić modlić się
na głos? Oczywiście nic w tym złego nie ma, ale jak sprawia trudność na głos a swobodnie idzie bezgłośnie to módl
się po prostu bezgłośnie :) Bóg słyszy tak i tak :) Modlitwa jest
rozmową z Bogiem. Nie jest nigdzie powiedziane, że lepszą forma takiej
rozmowy jest forma “listu otwartego” ;) Myślę wręcz, że im mniejsze
“show” przy tej okazji tym więcej szans na jakość w sensie szczerości intencji i relacji z Bogiem (tj. bez zakłóceń/wpływu czynników zewnętrznych) Nie neguję rzecz jasna wartości
modlitwy wspólnotowej. Ma ona wszak swoja moc i formy udoskonalane przez
wieki tradycji, ale czy przykładowo fakt, że nie znamy zbyt wielu słów/modlitw, które zostały głośno wypowiedziane przez Maryję ma
świadczyć, że było z nią coś nie tak? ;)

Chyba nie trzeba myśleć o tym w kategoriach jakiegoś problemu, pęt czy
przymusu.

Pozdrawiam
Budzix